Strona „o nas”, która buduje zaufanie
Strona „o nas” jest istotnym punktem styku klienta z marką, mimo to jej potencjał często pozostaje niewykorzystany. To tutaj użytkownik często szuka potwierdzenia Twoich kompetencji i odpowiedzi na pytanie: „czy mogę im zaufać?”. W tym artykule rozłożę na czynniki pierwsze strukturę tej, obowiązkowej części każdej strony i sklepu internetowego.
W tym artykule:
- Psychologia – dlaczego na stronie „o nas” użytkownik szuka siebie, a nie Ciebie
- E-E-A-T w praktyce, czyli jak Google ocenia wiarygodność
- Anatomia skutecznej strony „o nas”
- Storytelling oparty na konkretach – jak opowiadać o wartościach bez lania wody
- Redukcja tarcia decyzyjnego
- Ludzka twarz biznesu – zdjęcia i filmy a budowanie relacji
- Najczęstsze błędy, które sprawiają, że Twoja firma wygląda niepoważnie
- Godne polecenia strony „o nas” / „o firmie”
Psychologia – dlaczego na stronie „o nas” użytkownik szuka siebie, a nie Ciebie
Wielu właścicieli stron traktuje sekcję „o nas” jako formę cyfrowego życiorysu, co jest fundamentalnym błędem. Z perspektywy psychologii poznawczej, osoba odwiedzająca tę podstronę nie szuka faktów z historii Twojej firmy, lecz potwierdzenia, że rozumiesz jej specyficzne wyzwania. Następuje tu proces filtrowania informacji: użytkownik skanuje treść w poszukiwaniu punktów wspólnych między swoimi potrzebami a Twoim podejściem do rozwiązywania problemów. Jeśli Twoja komunikacja skupia się wyłącznie na wewnętrznych sukcesach, tworzysz dystans zamiast relacji.
Przykład Allegro pokazuje, jak zamienić nudne statystyki w atrakcyjny wizualnie dowód społecznego uznania i stabilności biznesowej – w sekcji „Poznajmy się” udostępnili raport dotyczący wpływu, jaki wywierają na polską gospodarkę.
Kluczem do sukcesu jest wykorzystanie mechanizmu transferu zaufania. Klient, wchodząc na stronę „o nas”, chce zobaczyć system wartości, który stoi za produktem lub usługą. Zamiast pisać wyświechtane ogólniki o „pasji”, warto pokazać konkretne zasady, którymi kieruje się firma w sytuacjach trudnych – np. jak procesowane są reklamacje czy jak wygląda opieka nad klientem w trakcie wykonywania usługi. To buduje spójność wizerunkową – gdy Twoje deklaracje na stronie „o nas” pokrywają się z realnym doświadczeniem klienta w procesie zakupu lub obsługi, eliminujesz dysonans poznawczy, który jest częstą przyczyną rezygnacji użytkownika.
Warto również pamiętać o efekcie pierwszeństwa i mechanizmie zakotwiczenia. Informacje, które przekazujesz (w różnych miejscach na stronie, w tym oczywiście na stronie „o nas”), stają się ramą przez którą potencjalni klienci będą interpretowali Twoją ofertę. Strona „o nas” to miejsce, w którym definiujesz kontekst dla relacji biznesowej, przesuwając ciężar z „co robimy” na „robimy to w sposób, który jest bezpieczny i korzystny dla Ciebie”.
Answear.com sprawnie łączy dowód skali z korzyścią dla użytkownika – mapa zasięgu międzynarodowego nie służy tu tylko do chwalenia się ekspansją, ale informuje o konkretnym czasie dostawy w każdym z regionów
E-E-A-T w praktyce, czyli jak Google ocenia wiarygodność
Żeby potencjalny klient w ogóle dotarł do strony „o nas”, Twoja firma musi przejść weryfikację algorytmów wyszukiwarek. Google ocenia wiarygodność biznesu przez pryzmat wytycznych E-E-A-T (doświadczenie, wiedza, autorytet i zaufanie). W branżach wymagających szczególnej odpowiedzialności (tzw. YMYL – Your Money or Your Life), takich jak medycyna, finanse czy prawo, strona „o firmie” jest kluczowym fundamentem budowania pozycji w sieci (więcej na ten temat: E-E-A-T i YMYL, czyli SEO w branży medycznej). Google analizuje tę sekcję, szukając potwierdzenia, że za ofertą stoi realny podmiot o udokumentowanych kompetencjach, a nie anonimowy pośrednik. Brak transparentności w tym miejscu może być sygnałem ostrzegawczym, który negatywnie wpłynie na widoczność całego serwisu.
W praktyce zgodność z E-E-A-T to dostarczenie twardych dowodów, które uspokajają zarówno algorytm, jak i użytkownika. Nie chodzi o stworzenie martwej galerii certyfikatów, ale o osadzenie ich w kontekście korzyści dla klienta. Jeśli chwalisz się dyplomem branżowym lub certyfikatem jakości sprzętu, wyjaśnij, jak przekłada się to na bezpieczeństwo zabiegu czy standard obsługi. To właśnie tutaj następuje walidacja obietnic złożonych na stronie głównej – prezentacja konkretnej aparatury, wizerunki ekspertów czy opisy ich wieloletniej praktyki są namacalnym potwierdzeniem, że Twoja firma faktycznie dysponuje zasobami, o których deklaruje.
Dopełnieniem tych dowodów kompetencji musi być pełna transparentność operacyjna. Nawet najwybitniejszy autorytet traci na wiarygodności, jeśli ukrywa się za brakiem fizycznego adresu, numeru NIP czy jasnej polityki prywatności. Zaufanie buduje się bowiem dwutorowo: poprzez wykazanie profesjonalizmu, ale też poprzez udowodnienie, że firma istnieje w świecie rzeczywistym i bierze pełną odpowiedzialność za swoje działania. Dopiero połączenie „ludzkiej twarzy” zespołu z weryfikowalnymi danymi rejestrowymi sprawia, że mechanizm E-E-A-T zaczyna realnie pracować na korzyść Twojej marki.
x-kom stawia na pełną transparentność: komplet danych rejestrowych i zdjęcie siedziby to prostszy i skuteczny sposób na uwiarygodnienie biznesu i spełnienie wymogów E-E-A-T
Anatomia skutecznej strony „o nas”
Skuteczna strona „o nas” to nie zbiór przypadkowych informacji, ale przemyślana struktura, która prowadzi klienta od zainteresowania do zaufania. Zamiast pisać o wszystkim, skup się na elementach, które zbudują Twój autorytet. Dobrze zaprojektowana strona „o nas” powinna składać się z kilku kluczowych bloków:
Ludzka twarz biznesu
Miejsce na wspomniane wcześniej naturalne zdjęcia zespołu, w przypadku mniejszej firmy, założycieli. To tutaj użytkownik masz szansę dowiedzieć się, komu powierzy swoje pieniądze.
Zamiast bezosobowego logotypu – twarze założycieli Your KAYA, co pokazuje, że za marką stoją ludzie
Unikalna Propozycja Wartości (USP)
Zacznij od konkretu – dlaczego użytkownik ma wybrać właśnie Twoją firmę? Nie pisz, że jesteście „liderem”, ale napisz, jaki problem rozwiązujecie najskuteczniej i poprzyj to przykładami.
Dowody społecznego uznania (social proof)
To miejsce na opinie klientów, logotypy firm, które Ci zaufały, oraz liczby, które robią wrażenie (np. liczba zrealizowanych projektów, sprzedanych produktów czy obsłużonych pacjentów.
Zgodność z E-E-A-T
Miejsce na twarde dowody Twojej wiedzy i kompetencji. Linki do publikacji, certyfikaty branżowe i logotypy organizacji, które potwierdzają, że jesteś ekspertem w swojej dziedzinie i sprzedajesz produkty lub usługi lepsze od konkurencji.
Czytelne wezwanie do działania (CtA)
Nie zostawiaj klienta w próżni. Skoro już Cię poznał i polubił, to podpowiedz mu, co ma z tym zrobić: umówić wizytę, sprawdzić ofertę czy pobrać katalog produktów (więcej na ten temat: Call to Action w sklepie internetowym, czyli wezwij użytkowników do działania).
Pamiętaj, że w tej strukturze bohaterem nie jesteś Ty, ale Twój klient i korzyści, jakie odniesie, dzięki produktom lub usługom, które kupi.
Storytelling oparty na konkretach – jak opowiadać o wartościach bez lania wody
Większość tekstów na stronach „o nas” cierpi na tzw. przymiotnikozę. Słowa takie jak „profesjonalny”, „innowacyjny” czy „doświadczony” są tak nadużywane, że przestały nieść wartość. Skuteczny storytelling ekspercki opiera się na zasadzie „show, don’t tell” (pokazuj, nie opowiadaj). Zamiast pisać, że Twoja firma jest rzetelna, opisz konkretną sytuację kryzysową, z której wybrnęliście z korzyścią dla klienta, lub przedstaw procedurę kontroli jakości, która eliminuje błędy. Konkret jest weryfikowalny, przymiotnik – nie.
Wartości marki najlepiej komunikuje się poprzez liczby i procesy. Jeśli Twoją wartością jest „bezpieczeństwo”, nie pisz o nim w próżni. Podaj statystykę: „99,8% przesyłek dociera do klientów w nienaruszonym stanie dzięki autorskiemu systemowi pakowania”. Jeśli chwalisz się „indywidualnym podejściem”, pokaż to na przykładzie: „każdy projekt w naszej agencji zaczyna się od 4-godzinnego audytu zerowego, który wykonujemy na własny koszt”. Takie podejście sprawia, że Twoja historia staje się namacalna i przestaje być postrzegana jako marketingowy szum.
Obraz jest wart więcej niż tysiąc słów – Xiaomi jedną stopklatką z filmu promocyjnegi i trzema liczbami pokazuje, że nie jest tylko producentem smartfonów, lecz technologicznym gigantem o globalnym zasięgu
Dobry storytelling na stronie „o nas” powinien mieć strukturę problem-rozwiązanie-efekt. Opisz, z jaką luką na rynku zetknąłeś się na początku swojej drogi i jak Twoje obecne kompetencje tę lukę wypełniają. To buduje autentyczność lepiej niż najpiękniejsza legenda o założeniu firmy. Klient musi zrozumieć, że Twoje wartości nie są tylko hasłami na ścianie biura, ale narzędziami, które pracują na jego sukces. Pisz o tym, co robisz inaczej niż konkurencja i dlaczego ta różnica ma znaczenie dla portfela lub spokoju Twojego odbiorcy.
Redukcja tarcia decyzyjnego
Strona „O nas” to idealne miejsce, by rozbroić obiekcje klienta, zanim te zdążą na dobre zakiełkować w jego głowie. Zamiast czekać, aż użytkownik zacznie się wahać przy finalizacji zakupu, wyprzedź jego obawy i zneutralizuj je na wczesnym etapie lejka sprzedażowego. W gabinecie medycznym Twoim największym wyzwaniem jest lęk pacjenta przed bólem; w sklepie z okularami – niepewność, czy oprawki będą pasować. To „tarcie” eliminujesz, pokazując realną infrastrukturę: certyfikowany sprzęt, rygorystyczne procedury sterylizacji czy system darmowych zwrotów. W ten sposób udowadniasz, że bezpieczeństwo klienta nie jest tylko hasłem, ale integralną częścią filozofii Twojej marki.
Skutecznym narzędziem redukcji tarcia jest także przejrzysta struktura informacji i ułatwienie nawigacji do kolejnego kroku. Błędem jest pozostawienie użytkownika na końcu tekstu „o nas” bez jasnego wezwania do działania (CtA). Jeśli klient właśnie przeczytał o Twoim profesjonalizmie i poczuł do Ciebie zaufanie, musisz dać mu najkrótszą możliwą drogę do konwersji. Może to być bezpośredni link do Twojego portfolio lub przycisk „Umów konsultację”.
Warto również zastosować mechanizm społecznego dowodu słuszności (social proof) wpleciony w treść. Nie mam tu na myśli wyłącznie logotypów klientów, którzy już Ci zaufali, ale konkretne case studies lub cytaty, które potwierdzają obietnice złożone w tekście. Gdy użytkownik widzi, że inni przeszli ścieżkę, przed którą on stoi i odnieśli sukces, jego bariera decyzyjna drastycznie maleje. Redukcja tarcia to projektowanie spokoju klienta – pokazujesz mu, że cały proces jest przewidywalny, sprawdzony i bezpieczny.
Ludzka twarz biznesu – zdjęcia i filmy a budowanie relacji
Stockowe zdjęcia uśmiechniętych modeli w garniturach to najprostsza droga do tego, by strona „o nas” stała się niewiarygodna. W dobie filtrów i obrazów generowanych przez AI, autentyczność staje się towarem deficytowym. Jeśli chcesz budować zaufanie, musisz pokazać realnych ludzi – z ich prawdziwym uśmiechem, w ich rzeczywistym miejscu pracy. Użytkownik, widząc twarz właściciela czy zespołu, podświadomie czuje, że po drugiej stronie ekranu jest ktoś, kto bierze odpowiedzialność za produkty lub usługi, które oferuje. To kluczowe, zwłaszcza w branżach usługowych, gdzie kontakt osobisty jest fundamentem relacji (np. u doradcy finansowego, prawnika czy lekarza).
Naturalne portrety i rzeczowe rekomendacje, to najskuteczniejszy sposób na natychmiastowe uwiarygodnienie marki
Naturalne, estetyczne zdjęcia budują dziś zaufanie znacznie skuteczniej niż sesje studyjne, których efektem są mocno wyretuszowane zdjęcia, niczym nie różniące się od tego, co jest dziś w stanie wygenerować AI. Klienci szukają autentyczności, dlatego nawet nieco „surowe”, ale prawdziwe ujęcia z życia firmy wygrywają. Warto pokazać kulisy swojej pracy – to właśnie w procesie tworzenia ukryty jest dowód Twojego profesjonalizmu, którego nie da się podrobić.
PRZYKŁAD – e-commerce z rękodziełem
Zamiast finalnego produktu na białym tle, pokaż dłonie przy pracy, bałagan na stole warsztatowym i surowe materiały. To uwiarygadnia unikalność i uzasadnia wyższą cenę niż w sieciówce.
PRZYKŁAD – wizytówka firmy budowlanej
Zamiast stockowego zdjęcia placu budowy, pokaż zbliżenie na detal – precyzyjne docinanie płytki lub poziomicę na ścianie. To mówi o Twoim standardzie więcej niż hasło „wysoka jakość”. Dodatkowo, różnicowanie kadrów (plan pełny / zbliżenie), pobudza uwagę odbiorcy.
PRZYKŁAD – strona internetowa salonu optycznego
Zamiast katalogowego zdjęcia okularów, pokaż optyka precyzyjnie regulującego zauszniki lub moment sprawdzania soczewek na dioptriomierzu. Klient zobaczy rzemiosło i dbałość o detale, a nie tylko produkt z półki.
O ile fotografia zamraża profesjonalizm w kadrze, o tyle wideo pozwala go poczuć. W świecie zalewanym przez masowy content, dobrze zrealizowany materiał wideo staje się najwyższą formą uwiarygodnienia. To format, który angażuje najwięcej zmysłów jednocześnie, pozwalając odbiorcy ocenić mowę ciała, tembr głosu i autentyczną energię osób stojących za marką. To właśnie te detale decydują o tym, czy komuś zaufamy.
Wideo na stronie „o nas” pełni funkcję „ostatecznego dowodu”. Pozwala ono przenieść relację z poziomu czysto tekstowego na międzyludzki, dając klientowi namiastkę osobistego spotkania jeszcze przed podjęciem decyzji.
PRZYKŁAD – setka właściciela
Krótkie nagranie, w którym właściciel, dyrektor lub manager firmy mówi prosto do kamery o swojej misji. Możliwość usłyszenia głosu drastycznie skraca dystans i „uczłowiecza” markę.
PRZYKŁAD – wideo-spacer
Pokaż drogę klienta od wejścia do placówki po gabinet. To eliminuje lęk przed nieznanym – klient wie, czego się spodziewać i w jakich warunkach zostanie przyjęty.
Wideo pełni funkcję „ostatecznego dowodu”. W sieci kupujemy od ludzi, których jesteśmy w stanie sobie zwizualizować – a dobrze osadzony film zdejmuje z Twojej firmy maskę anonimowości, pokazując jej ludzką twarz i realne otoczenie w sposób, którego nie odda żaden opis.
Najczęstsze błędy, które sprawiają, że Twoja firma wygląda niepoważnie
Rola sekcji „o nas” rośnie proporcjonalnie do ceny produktu i odpowiedzialności, jaka spoczywa na sprzedawcy. O ile przy drobnych zakupach rzadko decyduje ona o transakcji, o tyle w branżach takich jak zdrowie, finanse czy prawo, klienci chcą mieć pewność, z kim mają do czynienia. Jeśli oferta wygląda obiecująco, a podstrona o firmie jest zaniedbana, tworzy to niepotrzebny dysonans wizerunkowy. Warto więc wyeliminować błędy, które zamiast budować zaufanie, wprowadzają zbędną niepewność:
Brak danych rejestrowych i adresowych
Absolutny fundament. Jeśli na stronie „o nas” nie podajesz pełnej nazwy firmy, adresu fizycznej siedziby czu numery NIP, wysyłasz jasny sygnał: „chcę być anonimowy”. W oczach klienta (i algorytmów Google) firma bez adresu to firma widmo, która może zniknąć z jego pieniędzmi w każdej chwili.
Generyczny „korpobełkot”
Frazesy o „wychodzeniu naprzeciw oczekiwaniom” czy „dynamicznym rozwoju” są wypełniaczami, które nic nie znaczą. Jeśli tekst można skopiować i wkleić na stronę konkurencji bez zmiany sensu, to znaczy, że nie napisałeś nic wartościowego.
Nieaktualne informacje
Chwalenie się „najnowocześniejszym sprzętem z 2018 roku” lub pokazywanie zespołu, z którego połowa osób już u Ciebie nie pracuje, buduje wrażenie, że biznes jest w zastoju. Zaniedbana strona „o nas” sugeruje zaniedbaną obsługę klienta.
Zdjęcia stockowe z „uśmiechniętymi Amerykanami”
Nic tak nie zabija zaufania, jak widok tych samych modeli, którzy na innej stronie reklamują pastę do zębów, a u Ciebie udają chirurgów czy doradców. To tania droga na skróty, która krzyczy o braku autentyczności.
Błędy językowe i literówki
Brzmi banalnie, ale jeśli nie potrafisz zadbać o poprawność na najważniejszej stronie wizerunkowej, klient ma pełne prawo założyć, że równie niechlujnie podejdziesz do realizacji jego zamówienia.
Brak jasnego Call to Action (CtA)
Strona „o nas” to nie kropka nad i – to przecinek w procesie sprzedaży. Pozostawienie użytkownika bez informacji, co może zrobić po przeczytaniu Twojej historii (np. przejść do oferty, sprawdzić wolne terminy), to marnowanie rozgrzanego potencjału.
Ukrywanie twarzy właścicieli i pracowników
Brak zdjęcia realnej osoby, szczególnie w małych i średnich firmach, buduje dystans i sugeruje, że nie chcesz sygnować swoich usług własnym nazwiskiem. W sektorach takich jak medycyna, prawo czy finanse, gdzie powierzamy komuś swoje bezpieczeństwo, anonimowość staje się barierą nie do przejścia. Pokazując siebie, zdejmujesz maskę bezosobowej korporacji i dajesz sygnał: „jestem tu, biorę odpowiedzialność za swoją pracę i nie mam nic do ukrycia”.
Godne polecenia strony „o nas” / „o firmie”
Warto podpatrywać najlepszych i analizować, jakimi elementami budują swoją wiarygodność. Poniższe marki wzorowo łączą autentyczność z profesjonalizmem, pokazując, że za logotypem i kodem strony stoją ludzie, konkretna technologia, lata doświadczenia i zadowoleni klienci.
Allegro
Świetnie łączy dane biznesowe z misją społeczną. Pokazuje nie tylko statystyki, ale też realny wpływ firmy na rynek i codzienne życie milionów użytkowników, kładąc duży nacisk na zrównoważony rozwój i odpowiedzialność za ekosystem e-commerce w Polsce.
Zobacz stronę: about.allegro.eu/pl/o-nas/poznajmy-sie
Answear.com
Zamiast generycznych haseł, stawiają na konkretną historię ekspansji (od 2011 roku) i dowody sukcesu, takie jak debiut giełdowy czy liczne nagrody branżowe. Strona buduje wizerunek dynamicznego lidera regionu, który łączy modę z nowoczesną technologią i bezpieczeństwem finansowym.
Zobacz stronę: onas.answear.com
LH.pl
Wzór budowania zaufania poprzez transparentność: firma nie boi się pokazać zdjęć całego zespołu (od zarządu po support) oraz konkretnych parametrów swojej infrastruktury. Strona skutecznie łączy dowody społeczne w postaci nagród z bardzo ludzkim, przystępnym językiem korzyści.
Zobacz stronę: lh.pl/o-firmie
Rainbow Tours
Buduje autorytet w oparciu o twarde fakty: status spółki giełdowej, ponad 30-letnie doświadczenie i zatrudnianie 800 pracowników. Zamiast stockowych zdjęć, podkreślają, że sami odwiedzają oferowane miejsca, a ich wiarygodność potwierdzają najwyższe w kraju gwarancje ubezpieczeniowe.
Zobacz stronę: r.pl/kim-jestesmy
Tylko
Pozycjonują się jako firma technologiczna, która rewolucjonizuje branżę meblarską. Ich strona skupia się na „customer experience” i innowacjach (np. wykorzystaniu rozszerzonej rzeczywistości), udowadniając, że za fizycznym produktem stoi zaawansowany software i światowej klasy doradcy.
Zobacz stronę: tylko.com/pl-pl/about-tylko
Xiaomi
Przykład minimalistycznego designu, który komunikuje globalną skalę działania i innowacyjność. Strona buduje wizerunek marki nowoczesnej i dostępnej dla każdego, podkreślając misję dostarczania technologii wysokiej jakości w uczciwych cenach.
Zobacz stronę: mi.com/pl/about
x-kom
Pokazuje ludzką twarz giganta technologicznego poprzez storytelling – od małego salonu po lidera rynku. Skupia się na pasji i wartościach, co skraca dystans między korporacją a klientem i buduje wizerunek eksperta, który „żyje” technologią.
Zobacz stronę: x-kom.pl/o-nas
Your KAYA
Budują zaufanie poprzez radykalną szczerość i misję edukacyjną. Zamiast korporacyjnego dystansu, stawiają na inkluzywność, bezpośredni kontakt z założycielami i transparentność działań CSR, co tworzy silną, zaangażowaną społeczność wokół marki.
Zobacz stronę: yourkaya.pl/pages/o-nas
Podsumowanie
Sekcja „o nas” to znacznie więcej niż kurtuazyjna wizytówka – to precyzyjne narzędzie do zarządzania zaufaniem i autorytetem domeny. Zastąpienie generycznych haseł konkretnymi danym i autentycznymi materiałami nie tylko skraca ścieżkę decyzyjną klienta, ale wysyła jasny sygnał algorytmom Google, że za treścią stoi rzetelny ekspert. W ten sposób podstrona ta pracuje dwutorowo: buduje Twoją wiarygodność i realnie wspiera pozycjonowanie serwisu.
W sieci zaufanie zdobywa się poprzez eliminację niewiadomych. Im mniej pytań pozostawisz bez odpowiedzi, tym szybciej odbiorca uzna Cię za partnera godnego uwagi. Przejrzyj sekcję „o nas” na swojej stronie internetowej i sprawdź, czy faktycznie prezentujesz na niej swoją wartość, czy jedynie marnujesz miejsce w menu na kolejny bezbarwny wypełniacz.
FAQ
Co powinna zawierać skuteczna strona o firmie?
Skuteczna strona „o nas” powinna zawierać unikalną propozycję wartości (USP), dowody kompetencji (certyfikaty, liczby), autentyczne zdjęcia zespołu oraz dane rejestrowe firmy. Kluczowe jest przesunięcie fokusu z historii właścicieli na rozwiązywanie problemów klienta.
Czy na stronie „o nas” warto pokazywać zespół?
Zdecydowanie tak. Publikacja zdjęć realnych pracowników i właścicieli skraca dystans i „uczłowiecza” markę. Wideo lub autentyczna fotografia biznesowa buduje znacznie większe zaufanie niż anonimowe opisy, zwłaszcza w sektorze usługowym i e-commerce.
Czy strona „o nas” jest ważna dla SEO?
Tak, szczególnie w kontekście wytycznych Google E-E-A-T (Experience, Expertise, Authoritativeness, Trustworthiness). Podstrona ta pozwala algorytmom zweryfikować kompetencje autorów i wiarygodność podmiotu, co ma bezpośredni wpływ na ranking w branżach wymagających wysokiego zaufania.
Jakich błędów unikać przy pisaniu o firmie?
Najczęstsze błędy to nadużywanie korporacyjnych frazesów bez pokrycia, brak danych kontaktowych i NIP-u, używanie zdjęć stockowych zamiast autentycznych fotografii oraz brak jasnego wezwania do działania (CtA) na końcu tekstu.